WYWIAD #18 Grzegorz Kupczyk - "Heavy Metal Pages" [4/2003]

CETI to bez wątpienia grupa, który należy do najdłużej funkcjonujących kapel na polskiej scenie heavy-metalowej. Płyty “Czarna Różą”, “Lamiastrata”, “Extasy’93” stanowią już kanony polskiej muzyki hard’n’heavy. Zespół CETI utożsamiany jest jednak przede wszystkim z charyzmatycznym wokalistą Grzegorzem Kupczykiem ( także Turbo, Non Iron), który przez wielu uważany jest jako największa osobowość polskiej sceny heavy-metalowej. Przygotowując się do napisania historii CETI pragnąłem ująć ją w sposób możliwie najciekawszy i najdokładniejszy. Wokół zespołu owiana jest jednak mgiełka tajemnicy, wiele spraw było dla mnie niejasnych. Dlatego właśnie o pomoc w opowiedzeniu losów tej kapeli poprosiłem samego … Grzegorza Kupczyka. Któż bowiem może powiedzieć więcej o zespole niż jego założyciel i lider. Życzę miłej lektury.

HMP: Zespół CETI działa już kilkanaście lat, opowiedz może parę słów o okolicznościach powstania tego zespołu. Czy zakładając CETI traktowałeś je jako chwilową odskocznię od granego wówczas thrashu, czy jako drugi równorzędny dla Ciebie zespół?

Grzegorz : Pierwsze pomysły dotyczące tej kapeli powstały w Sierakowie WLKP podczas wakacji z Maryśką w 1988 roku. Siedzieliśmy sobie przy winku słuchając "Whitesnake ' 87" i marzyliśmy jakby to było fajnie gdybyśmy założyli własną kapele. Potem to dojrzewało, w TURBO działo się coraz gorzej i w końcu założyliśmy ten zespól, decyzja zapadła dokładnie 12.10.89. Pamiętam to dokładnie bo jest to nasza rocznica:) Pierwszy skład i pierwszy kawałek powstał praktycznie w domu:) Zastanawialiśmy się z Maryśka kto powinien z nami grac. Myśleliśmy o Machelu, o Nowaku (TSA) potem dopiero o Łysym. Jak już się okazało że z Andrzejem będzie najlepiej to zrobiliśmy pierwsze kawałki. W pierwszym okresie kawałki takie jak np. "Bieg straceńców" powstał przy udziale Litzy, Tomka Goehsa, Macieja Matuszaka (bas-Wilczy pająk). Krotki czas grał z nami również Jędrzej Kowalczyk (dr. Non Iron) potem dołączył do nas Jacek Jabłoński (dr) i w tym składzie czyli Ja, Maryśka, Jacek i Łysy nagraliśmy pierwsze kawałki "Na progu serca" i "Ogień i łzy" Ja grałem na basie. Wtedy był to tylko "odskok" od TURBO, wtedy tez padła nazwa CETI.

Gdy załapałem kontrakt na pierwsza płytę stało się jasne ze CETI to już pełnoprawny zespół. Tak już zostało

HMP: Na pierwszej płycie CETI wystąpiłeś wspólnie z Czesławem Niemenem. Jak udało Ci się namówić do współpracy tego legendarnego wokalistę?

Grzegorz : Zagrał on gościnnie w dwóch kawałkach :"Bieg straceńców" i "Ściana płaczu". To wielka zasługa Ryszarda Glogera (red. nacz. redakcji muz radia Merkury), który od samego początku był i jest mi bardzo pomocny, to wspaniały człowiek. Przedstawił sprawę Niemenowi, ten się wstępnie zainteresował. Po jakimś czasie Niemen grał koncert w poznańskiej Auli Uniwersyteckiej i tam nas sobie przedstawiono. Ponieważ te kawałki były już nagrane i Niemen słyszał wszystko, jednak jeszcze nie zgrane dostał kasetkę i strasznie mu się to spodobało. W ostatni dzień nagrań, tuz przed podejściem do zgrania Niemen pojawił się w studio (nagrywaliśmy u Puczyńskiego w Izabelinie) i po prostu zagrał :) Ot tak sobie:) To było dla mnie i Maryśki (bo trzeba tu wspomnieć ze byliśmy przy zgraniach razem jak zawsze po dzień dzisiejszy) wielkie przeżycie. Niemen to dla nas osobowość ponad czasowa w Polsce i nie tylko.

Kiedy nagrał chciałem mu zapłacić a on powiedział "daj spokój niech Ci będzie na szczęście" :) Niesamowity facet. Potem spędziliśmy jeszcze parę godzin rozmawiając o jego karierze.

HMP : Drugą płytą w dorobku CETI była "Lamiastrata". Wielu Waszych fanów uważa ją za poprzeczkę, którą CETI już nie przeskoczy. Ja również uważam ją jako najgenialniejsze dziecko CETI. Co Ty sądzisz o tej płycie po latach?

Grzegorz : To cudowna płyta. Uwielbiam ja. Jest jak "Kawaleria..." dla TURBO. Wtedy w CETI było bardzo dobrze, graliśmy mnóstwo koncertów również poza granicami kraju, głównie w RFN. Byliśmy tam przyjmowani bardzo dobrze. Po tej płycie powoli przestawaliśmy rozumieć się z Andrzejem.

Wszystko tam grało, układ personalny (doszedł Mucek, Maciej był plastykiem, wiec i okładka) realizatorzy, muzyka, sprzęt, potem nawet w Jarocinie miksował nas dla TV Puczyński, a kręcili nas moi kumple z poznańskiej TV:)) Jakiś taki niesamowity zbieg okoliczności.

HMP : Właśnie, na następne pytanie, które chciałem Ci zadać, częściowo już odpowiedziałeś. Co się stało, że po nagraniu takich dobrych płyt jak “Lamiastrata”, czy “Extasy’93” powstała płyta średnia jaką jest Rasizm? Po wydaniu Rasizmu z zespołu zniknęli Łysów i Przybylski. Dlaczego?

Grzegorz : To przykra historia i niestety bardzo....polska:( Po płycie "Lamiastrata" troszkę skończyły się pomysły Andrzejowi i zaczął kombinować ( cos jak w TURBO przy Epidemii i AWATAR) Ja jak zwykle chciałem kontynuować styl wypracowany przez zespół. Podczas zgrywania materiału koncertowego (EXTASY' 93) nastąpiła pomiędzy Andrzejem i mną bardzo poważna rozbieżność co do tego jak zespół powinien brzmieć i grac. Andrzej wtedy grał w NON IRON Ja już nie, bo nie chciałem. On miał do mnie o to straszne pretensje, zaczął się tam po prostu starzec, grał jakieś kuźwa rockendrolle - cos strasznego!!! Zaczął sobie przypisywać sukcesy zespołu a Maciej zadziałał jak wazelina i cały czas szedł mu w sukurs. Podczas nagrywania "Rasizmu" zostały przekroczone wszelkie zasady dobrego wychowania i współpracy miedzy mną, Maryśka, Muckiem i wymieniona dwójka "artystów". No i doszło do sytuacji paradoksalnych - nie miałem nic do powiedzenia w studio!!!

Mucek i Maryśka przestali się angażować, a należy wspomnieć ze Marihuana od początku jest współproducentem płyt CETI. Mieli dość Łysego.

Ja żeby sprawy załagodzić dałem możliwość popisania się Andrzejowi. Uparł się przy paru brzmieniach, pozmieniał tempa kawałków, sam postanowił to miksować, jak już się pogubił i nie wiedział jak z tego wybrnąć zaczaj je...c realizatorów, Ci z kolei się poobrażali i finito. Jedyna rzecz na tej płycie co do której miałem możliwość zadziałać od początku do końca to okładka i chyba z całej płyty jest najlepsza:))

HMP : Czy utrzymujesz aktualnie kontakt z Andrzejem Łysowem? Czy jest on jeszcze aktywny muzycznie? Nie widziałem go wśród muzyków podczas Twojego koncertu z okazji dwudziestolecia działalności artystycznej, nie wstąpił on również do wskrzeszonego Turbo.

Grzegorz : Tak pogodziliśmy się na przełomie 1999/2000 roku. Zmieniało się tysiąclecie i dobrze było pewne sprawy powyjaśniać, załagodzić. Andrzej gra z Heniem Tomczakiem (były basista Turbo – przyp. Witek) w kapeli IZOTOP takie gorsze NON IRON. Ale na pewno nie rozwija się bo w takiej muzyce jest to najnormalniej nie możliwe. Na moim dwudziestoleciu nie było także Tomczaka, po prostu nie miało to sensu. Byli zaproszeni na bankiecik. Pojawił się tylko Heniu. Do TURBO nie wstąpił bo oprócz Hoffmanna nikt nie chciał z nim grać wiedząc jak bardzo konfliktowy potrafi być Andrzej. Z tego co wiem w pierwszej fazie on tez nie chciał ze wzgl. na mnie. Możemy razem gadać, pić piwo ale grac raczej nie. Po jakimś czasie wyraził zainteresowanie graniem w TURBO ale nadal nikt nie chciał z nim grac, do tego w zespole pojawił się już Dominik Jokiel i sprawa stała się oczywista.

HMP : Po wydaniu ”Rasizmu” minęło sporo lat zanim CETI nagrało następną płytę. Co się działo z zespołem przez ten czas?

Grzegorz : Trwały poszukiwania muzyków do nowego składu CETI. Pierwszym przeze mnie skaptowanym muzykiem był Bartek Urbaniak (bas) potem jeszcze troszkę trwało i odkryłem "Burze" Przemka Burzyńskiego. Ja w miedzy czasie nagrałem pierwsza plyte firmowana swoim nazwiskiem "Moje urodziny 15 lat" płyta okazjonalna 15-lecia działalności artystycznej. Zresztą w nagraniu tej płyty oprócz zaproszonych gości brali również udział Marihuana i Mucek. Czyli wraz ze mną 3/5 CETI:))) Poszukiwania muzyków zajęły mi blisko rok. A przygotowanie materiału na nowa płytę (niestety firmowana moim nazwiskiem na życzenie Dziuby) zajęło prawie cztery lata. Miałem zakontraktowane koncerty, z których musiałem się wywiązać. Dlatego tak długo to trwało - 4 lata.

HMP : Czy z perspektywy czasu jesteś zadowolony z płyty "W imię prawa"?

Grzegorz : Tak. Jest to diametralnie inna płyta niż wszystkie inne z moim udziałem. Aczkolwiek uważam, ze popełniłem błąd podobnie jak TURBO przy AWATAR i zbytnio zapatrzyłem się w nowy metal w tym wypadku w White Zombie. Niepotrzebnie aż tak bardzo. Przyznaje, ze do dzisiaj bardzo podoba mi się ta kapela. Mimo, iż jest tam dużo indriustrialu to słychać klasykę bardzo mocno. W sumie lubię tą płytę:)

HMP : Czemu miał służyć zabieg firmowania "W imię Prawa" i "Demonów Czasu" Twoim nazwiskiem?

Grzegorz : To był pomysł Dziuby (MMP) nie wiem dokładnie, ale uparł się bez sensu twierdząc, ze z moim nazwiskiem jako firma płyty sprzedadzą się lepiej. Na "Demonach" zrobiłem go totalnie w konia, ponieważ miałem wpływ na ostateczny kształt projektu okładki. Przemyciłem logo i nazwę CETI:))) Dziuba zauważył to dopiero po roku !!!!!!!!!!:)))))) Potem dowiedziałem się, ze podobno powiedział, iż gdyby to widział wcześniej, nigdy nie zgodziłby się na to :) HAHA! I tak już po wszystkim!!:))))

HMP : Dlaczego aż na 2 płytach CETI zdecydowałeś się nagrać cover Turbo "Sztuczne Oddychanie"?

Grzegorz : W sumie nawet trzy razy, bo na koncertówce tez jest:) To wyszło od ówczesnego redaktora NON STOP'u Krzyska Wacławiaka, zawsze mi powtarzał, ze powinienem nagrać ten kawałek na nowo. Za jego rada zrobiliśmy to i właściwie stał się częścią naszego repertuaru bardzo szybko, bardzo szybko również ludzie przyjęli ten kawałek jako numer CETI. Na "W imię prawa" zdecydowaliśmy się po raz kolejny odkurzyć ten kawałek tematu w formie bardziej rozbudowanej tak jak miał być pierwotnie zrobiony. W czasach " Kawalerii" klawisze w metalu były zakazane i nikt nie miał odwagi posunąć się w tym kierunku. Nowy skład, nowe pomysły - tak stanęło na tym aby CETI umieściło "Sztuczne" na kolejnej płycie. Mówi się, ze podobno jest to najlepsza wersja tego kawałka:)

HMP : "Demony Czasu" to koncept-album (przynajmniej ja go tak odbieram). Był pisany z taką myślą, czy to zbieg okoliczności?

Grzegorz : Był pisany z taka myślą. Nawet tytuł pierwotny brzmiał "Suita Demony czasu" podzielona na kilka części. Niestety Dziuba nie chciał aby tak zostało. Wtedy jeszcze dość mu ufałem i przyjąłem, że może zna się na tym całym rynku lepiej niż ja, niestety myliłem się.

HMP : Po “Demonach” pojawi się "Cień Anioła". Słyszałem singiel "Prolog" i fragmenty dwóch utworów z tej płyty. Wg mnie będzie ona powrotem do brzmienia CETI z początku lat dziewięćdziesiątych. Możesz opowiedzieć coś o tej płytce …

Grzegorz : Cóż, trudno obiektywnie mówić o swojej produkcji, ale postaram się być obiektywny i nie udawać fałszywej skromności:)

Płytę "Cień Anioła" uważam za najlepszą płytę w moim życiu, nie mam pojęcia jak będzie wyglądał odbiór przez fanów, mimo to mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, ze jest o najlepsza płyta CETI, najlepsza jaka w ogóle nagrałem, najdojrzalsza i najlepiej przeze mnie zaśpiewana. Jest powrotem do najlepiej rozumianej klasyki CETI i w ogóle do klasyki, natomiast jest bardzo nowocześnie potraktowana pod kątem brzmienia i planów dźwiękowych. Samo zgranie zajęło nam mnóstwo czasu. Są też na tej płycie goście; Steve Adams i....nie powiem dopóki nie będę miał pewności ze już jest:)) On potwierdził, jednak dopóki nie nagra, nie zdradzę kto to. Jest to również najdroższą pod względem produkcyjnym płytą CETI, najdłużej nad nią pracowaliśmy. Tak wiec myślę, że i to da efekt

HMP : Kiedy możemy się jej spodziewać?

Grzegorz : Wydanie tego albumu pierwotnie było przewidziane na grudzień 2002 jednak postanowiliśmy przesunąć premierę na luty 2003 ponieważ chcieliśmy zrobić specjalny master, który spotęguje brzmienie, diametralnie inny od tego z singla. Do tego czekaliśmy na jednego z gości:))))

HMP : Jak najprościej określiłbyś styl CETI dla osoby, która do tej pory nie miała przyjemności zapoznać się z Waszą muzyką

Grzegorz : Myślę, że można z czystym sumieniem okreslić nasz styl jako Hard & Heavy. To chyba najtrafniejsze określenie.

HMP : Parę słów na zakończenie dla czytelników Heavy Metal Pages

Grzegorz : Hmm...cóż ja mogę powiedzieć?:)

Dbajcie o własny, polski metal. Pilnujcie polskiego rocka bo ci z zachodu zjedzą wam wasza muzę jeżeli im na to pozwolicie. Za dużo ich tu przyjeżdża, często trzecio ligowe kapele.

Pilnujcie i dbajcie o waszych rockowych muzyków.

Pozdrawiam was serdecznie:)

HMP : Dzięki, Powodzenia

WSTECZ