"Lamiastrata 2002"

"Metal Maidens" | "Metal Hammer" | "Tylko Rock" | "W. Olejniczak" | "Dzień Dobry"

"Stefan Riermaier" | "Trashem All" | "True Metal Magazine"

Polska scena metalowa w latach 80. Była niezwykle silna, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Jednak na tle tych wszystkich lepszych czy też gorszych zespołów, wyraźnie niczym gwiazda polarna wyróżniał się jeden z nich: Turbo. Zespól zdobył ogromną popularność zaraz po wydaniu pierwszego albumu „Dorosłe Dzieci" w roku 1982, a kolejne takie jak „Smak Ciszy", „Kawaleria Szatana" czy też „Ostatni Wojownik" ugruntowały jego pozycję jako czołowego polskiego zespołu heavy metalowego tego okresu. Co było tak specjalnego w tym zespole, poza motoryczną i chwytliwą nazwą? Na pewno muzyka, na pewno kompozycje, na pewno teksty... Ale gwiazdą, która zdawała się świecić najbardziej była postać wokalisty Grzegorza Kupczyka. W roku 1989, kiedy Grzegorz ciągle aktywnie współpracował z zespołem Turbo, jego ogromna chęć tworzenia muzyki spowodowała, iż wraz z grającą na instrumentach klawiszowych Marią Wietrzykowską i gitarzystą Andrzejem Łysowem powołał do życia kolejny zespół - CETI. Nazwa pochodząca od amerykańskiego programu poszukiwań cywilizacji pozaziemskich NASA kryła pod sobą zespół zaiste niezwykły. Już pierwszy album zespołu „Czarna Róża" byt wspaniałą podróżą w rejony klasycznego melodyjnego heavy metalu opartego na hard rockowych patentach, i przysporzył zespołowi prawdziwe rzesze fanów. Jednak nagrany w 1992 roku kolejny album „Lamiastrata", mimo statusu legendy na Polskiej scenie muzycznej, czekał na właściwą premierę do roku 2002. Pierwotnie wydany w skromnej wersji kasetowej album (w polskojęzycznej wersji), zyskał miano białego kruka polskiego heavy metalu, czekając aż 10 lat na kompaktową reedycję. l oto jest: „Lamiastrata" CD. Materiał nagrany 10 lat temu, ale wciąż niezwykle świeży i aktualny, wywołujący ogromne emocje, budzący zachwyt i zaskoczenie, i gotowy do konkuro­wania z największymi światowymi produkcjami. Zaopatrzony w 2 dodatkowe utwory, profesjonalnie wydany, z książeczką zawierającą historię zespołu oraz niepublikowane zdjęcia... Jedyne, co mi pozostaje, to polecenie zapoznania się tym wydawnictwem każdemu fanowi klasycznego grania, począwszy od Rainbow i DIO aż do Sawatage czy Stratovarius.

BART GABRIEL


Z całą pewnością płyta ta zasługiwałaby na miano polskiego albumu roku w kategorii heavy-metal. Nie zostanie nim jednak z bardzo prostej przyczyny - materiał ten został już wydany przez Izabellin ...10 lat temu!!! (Jedynie w wersji kasetowej). "Lamiastrata" 2002 różni się jednak od swojego pierwowzoru. Zacznijmy od dołączonej książeczki. Znajdziemy w niej m.in. niezwykle patetyczny tekst o historii zespołu (która, wbrew temu co jest tam napisane nie była taka Och! i Ach!), ponadto wiele ciekawych zdjęć (szczególnie Mucek w czerwonej czapce!!!!) oraz teksty utworów ... No właśnie, to kolejna niespodzianka. Wydanie z 1992 było mieszanką piosenek po polsku i po angielsku. Tutaj wszystko jest w wyspiarskim języku, ale nie zawsze wypada to interesująco. Utwory generalnie można podzielić na 3 grupy. Pierwsza z nich to te, które już dekadę temu były po zachodniemu ("Harley's Soul", czy "Burning Fantasy"), innym obcojęzyczne teksty dodały uroku "Fire Angels", "Kamikaze'45", "The Song" (nie ma tu nastrojowego "Z okna sąsiad mordę drze" :-). Ostatnią grupą są kompozycje, które dużo lepiej brzmiały w oryginale. Należą do nich szlagier Turbo "Sztuczne Oddychanie" ("Artifical Breathing") oraz tytułowa "Lamiastrata". W jej anglojęzycznym odpowiedniku ulotnił się ten niepowtarzalny klimat. A szkoda, bo utwór ten jest jedną z ciekawszych kompozycji CETI. Dodatkowo na płycie załączone są 2 bonusy (tym razem po polsku): "Sztuczne Oddychanie" (bardziej przekonujące od angielskiej wersji) oraz "Piosenka". Nie rozumiem tylko dlaczego nie ma polskiej "Lamii"??? Poza tym płyta ta to porcja świetnej heavy-metalowej jazdy, którą polecam każdemu. Zwłaszcza tym, którym bliskie jest granie spod znaku "Kawalerii Szatana" i "Dorosłych Dzieci".

Ocena - 5 w sześciostopniowej skali

Witek Olejniczak


W dziesięć lat po kasetowej premierze Lamiastraty ukazała się wreszcie wersja kompaktowa tego albumu. Ze zmieniona nieznacznie zawartością. Po pierwsze: wersja kasetowa zawierała utwory z tekstami zarówno polskimi jak i angielskimi. Tutaj są tylko angielskie. Po drugie: usunięto utwór Greensleeves, dodano zaś dwa polskojęzyczne bonusy: Sztuczne oddychanie, też z sesji Lamiastraty, i akustyczną wersję Piosenki pochodzącą z późniejszego okresu. Czas, który minął od tamtej sesji, nie zaszkodził tym nagraniom. Klasyczny, szlachetny heavy metal w wykonaniu na światowym poziomie. Jak Iron Maiden, Judas Priest czy Helloween... Zdecydowanie wyróżnia się Satan’s Cayalery Part III, pomyślana jako kontynuacja dwuczęściowego utworu Turbo. Ma frapujący drive, a w finale pojawia się fantastyczna solówka Andrzeja Łysowa. Błogie uspokojenie zapewnia nam nastrojowa ballada The Song. Tu odzywa się największa fascynacja wokalna Kupczyka - David Coverdale, a polsko-akustyczna wersja Piosenki to coś więcej niż ciekawostka. Żeby jednak nie było zbyt słodko, powiem, iż moim zdaniem Grzegorz znacznie lepiej wypada w ojczystym języku. Tę różnicę najlepiej uświadamia utwór Sztuczne oddychanie - na tej płycie umieszczony w obu wersjach językowych.

MARCIN GAJEWSKI


Po podniosłym intro ("Also sprach Zarathustra") szybki utwór "Harley's Soul" otwiera rządy Metalu. Niektóre chórki w tym miażdżącym głowę utworze, i tym dobrze wkomponowane fragmenty orkiestrowe, przypominają mi co bardziej popularne zespoły z Włoch. Ale co do nowego albumu Rhapsody - to Ceti jest lepsze, bardziej zbudowane na fundamentach z lat 80-tych. Uwaga: oni nie grają Heavy power metalu jaki znamy z innych wielkich polskich wydawnictw, takich jak wczesne albumy Turbo czy Lord Vader. To również nie jest techniczny Metal w stylu Kat. Myślę, że mamy tu prawdopodobnie jedyny polski zespół, który gra oryginalny Epicki Metal z lat 80-tych. Podkreślam: z lat 80-tych, nie kolejny klon Hammerfall.
Może przybliżę Wam ich oblicze, jeśli powiem, że to szybsza i ostrzejsza jazda w stylu wczesnych dokonań Axela Rudi Pella, ale z dołożonym ciężarem. Nazwa Ceti nie jest co prawda specjalnie Metalowa i nie wiem co myśleli kiedy się na nią decydowali, tak czy inaczej - liczy się muzyka! Musisz usłyszeć takie utwory jak tytułowa "Lamiastrata" który jest gigantycznym krokiem naprzód w porównaniu z ich pierwszym, albumem "Czarna Róża" - innym wielkim kawałkiem Metalu, ale nie tak dobrym jak "Lamiastrata". Dobra, to podsumujmy: 60 minut na tym CD, to oprócz nowego albumu Manowar, najlepsze wydawnictwo 2002 jakie na razie słyszałem. Czas zapłakać nad głupimi masami, które ignoruję Heavy Metal ze Wschodniej Europy. Niech spojrzą na gorgonę z okładki, i miejmy nadzieję, że zmienią się w kamień ignorancji.

STEFAN RIERMAIER

(światowej sławy kolekcjonera, autora 5 książek o Heavy Metalu, właściciela Karthago Records)


“Metalowa uczta”

Warto było czekać na tę płytę 10 lat. “Lamiastrata" grupy Ceti została bowiem nagrana w 1992 r., ale ukazała się tylko w okrojonej, kasetowej wersji. Teraz możemy posłuchać “Lamiastraty" w całości.

Gatunkowo muzykę tę można sklasyfikować bez żadnych problemów - to klasyczny heavy metal. Ale... Są w muzyce Ceti rytmiczne, mocne uderzenia perkusji (Marcin Krystek), i szybkie, wirtuozerskie riffy gitarowe (Andrzej Łysów), jest pulsujący, czasem ciepły, czasem agresywny bas (Maciej Przybylski), jest także wiele melodyjnych podkładów klawiszowych (Maria Wietrzykowska), jest wreszcie silny, głęboki głos Grzegorza Kupczyka. To, na co trzeba zwrócić uwagę, to niezwykle równy muzycznie poziom wszystkich kompozycji, począwszy od szybkiego “Harley's Soul", a skończywszy na romantycznej balladzie “The Song". Na płycie mamy też dwie polskie wersje anglojęzycznych piosenek, zamieszczone na krążku jako bonusy “Piosenka" zdecydowanie się broni (szkoda tylko, że jest o dwie minuty krótsza od swojego pierwowzoru), oraz “Sztuczne oddychanie"

raku


Grzegorz Kupczyk, lider formacji CETI. przez większość z. was kojarzony jest zapewne z zespołem TURBO. Trudno się temu dziwić, skoro właśnie z ta grupą odnosił jeszcze w latach 80-tych największe sukcesy. Omawiana tu '”Lamiastrata” jest natomiast drugim krążkiem jego drugiego bandu. CETI wykonuje zdecydowanie łagodniejszą muzykę niż TURBO, bliższa hard rockowi, i mocno wyeksponowanymi partiami klawiszy Materia! na '”Lamiastratę” nagrany został w 1992r., jednak dopiero teraz doczekał się wydania na CD (w wersji anglojęzycznej). Mimo dziesięciu latek na karku album nie trąci myszka, a wręcz przeciwnie — brzmi bardzo świeżo, choć klasycznie. Wspomniałem o skojarzeniach z TUR80-Otóż wszystko wskazuje na to, że nie tylko fani i dziennikarze mają tacowe. Również grający wówczas w CETI byli muzycy tej formacji (oprócz Kupczyka także gitarzysta Andrzej Łysów i poniekąd obsługująca keyboardy Maria Wietrzykowska jakoś nie potrafili (nie chcieli?) zamykać tamtego rozdziału swej muzycznej kariery. Wniosek taki wysnuwam z co najmniej dwu faktów. Po pierwsze mamy tutaj dwie nowe wersje (po polsku i po angielsku) “Sztucznego Oddychania”, nieśmiertelnego klasyka TURBO z ich bezsprzecznie najwybitniejszej płyty, czyli z 'Kawalerii Szatana'. A po drugie znajdziemy tu także 'Satan's Cavalery part III', anglojęzyczną kontynuację dwóch pierwszych części 'Kawalerii' ze wspomnianego przed chwilą krążka. To zrozumiale, te grupa zdecydowała się na tak śmiałe nawiązania do tego akurat albumu, bowiem nigdy wcześniej ani nigdy potem nikt w Polsce nie nagra! równie wyśmienitego i ponadczasowego heavy metalu. Co ciekawe jednak, zapytany o najwybitniejsze osiągnięcie w całej swojej karierze, Grzegorz zawsze wymienia 'Lamiastratę', a nie 'Kawalerię'.., Przyznać muszę, iż istotnie płyta ta ma w sobie jakieś ulotne piękno, jakąś magię, choć niestety ma także jedną poważną wadę, która w moim mniemaniu bardzo niekorzystnie wpływa na odbiór całości. Chodzi mi mianowicie o teksty śpiewane w jeżyku obcym.,. Uważam, że jeśli Grzegorz nie czuł się wówczas w angielskim zbyt pewnie, powinien zaśpiewać tylko po polsku. Postanowił jednak inaczej i chyba nieco przecenił swoje możliwości, ponieważ jego angielski brzmi momentami po prostu żenująco... Na szczęście dwa ostatnie kawałki na albumie zaśpiewane są w rodzimym języku, dzięki czemu końcówka krążka pozostawia jak najbardziej pozytywne odczucia. Tym bardziej, że kawałkami tymi są wspomniane wcześniej 'Sztuczne Oddychanie' i przepiękna, rockowa balladka pod tytułem 'Piosenka'. Polecam przede wszystkim starszym fanom jako doskonałe uzupełnienie kolekcji.

Klaudiusz Krawiec 9


CETI to jeden z najlepszych zespołów współczesnej polskiej sceny metalowej. Zespół składający się z muzyków znanych z polskiej sceny. Połączyli własne siły żeby stworzyć nowoczesną grupę ze wschodniej europy. Może wam się wydawać, że przesadzam (pochlebiam za bardzo) ale w naszych rękach mamy jeden mały cud co słychać pod nazwą “Lamiastrata” (ale niewiadomo co to znaczy). Co mam napisać? O wielkim wokalnym głosie Grzegorza Kupczyka? O wymarzonych gitarowych solówkach Andrzeja Łysowa? Każdy z 13 kawałków tego albumu to heavy metalowa epopeja. Melodyczny metal, którego może pozazdrościć wielu dupków z innych kapel. Zespół CETI równoważy magię neoklasycznego metalu z dynamiczną siłą liryczną i folkloru epi/power. Resztę pozostawiam do waszych wrażeń.

"True Metal Magazine" (Grecja)


CETI jest z Polski, i dopiero co wydali ponownie swój drugi album “Lamiastrata” (oryginalnie wydany w 1992 roku) z 2 dodatkowymi utworami przez Oskar Productions. Myślę, że niewielu prawdziwych Heavy Metal fanów miało ten album, jako iż był wydany jedynie w Polsce, i to na kasecie. CETI oznacza komunikację z obcymi cywilizacjami... Jakoś niewiele magazynów zwraca uwagę na tego typu zespoły, ale my się zdecydowaliśmy. Nie wiedzą co tracą, gdyż muzyka CETI to Heavy metal na najwyższym poziomie. Na “Lamiastracie” mamy trzynaście utworów, które trwają około godziny. Wielkie nazwisko w CETI to wokalista Grzegorz Kupczyk, który był także w zespołach NON IRON i TURBO. Ten drugi, to najbardziej znany polski Metalowy zespół obok KATA. CETI to: Grzegorz Kupczyk na wokalu, Andrzej "Łysy" Łysów nan gitarze, Maciej "Maciuperski" Przybylski na basie, Marcin "Mucek" Krystek na perkusji i Maria "Amadea" Wietrzykowska na klawiszach. Muzyka Marii jest dobrze podana. Na “Lamiastracie" usłyszymy muzykę która może być porównana do klasycznego grania w stylu YNGWIE J. MALMSTEENA i HELLOWEEN. Ale ogólnie, muzyka CETI jest nieco od nich cięższa. Tylko posłuchajcie takich wielkich utworów jak “Burning Fantasy” cz. “The Priests Of Lie”. Definitywnie muszę się z nimi skontaktować, żeby dowiedzieć się czegoś więcej, jako że ich brzmienie jest naprawdę interesujące. Wiem, że wydali parę albumów, zatytułowanych m.in. ”Rasizm” i “Extasy”. Więc czekajcie na więcej o CETI. Mogę dać jedynie maksymalną ocenę, naprawdę na to zasługują. To coś dla naprawdę oddanych fanów Heavy metalu, którzy są między nami!!

Metal Maidens (Szwecja)

WSTECZ